Kwekerij Griffioen

Oosterlandweg 37/C, 3641PV Mijdrecht, Holandia Dojazd do tego miejsca
Kategoria:
Kwiaciarnie
Oosterlandweg 37/C
3641PV Mijdrecht
Holandia
+31 297594298

Liczba recenzji dla miejsca Kwekerij Griffioen: 14

  • Natalia18lx N.
    • 1
    • 10. Cze 2014

    1 gwiazdka to za dużo o tysiąc! Nie da się ukryć, że w tej żałosnej firmie pracują ludzie z lubelskiego! Chamstwo i nienawiść to ' zalety ' tych ćpunów. Aż rzygać się chce patrząc na ich ryje. Każdy sra na każdego. Nowi pracownicy od pierwszego dnia dostają przezwiska typu konus itp. Co tu dużo mówić, przyjechali do Holandii bo w Polsce są NIKIM a tutaj mają się za cuda świata. Wchodzą w dupę zrytemu kierownikowi bo są wszyscy siebie warci. Na ich miejscu zaczęła bym się modlić bo niebawen skończy się ich wielkie panowanie. Szkoda, że nie będzie mi dane zobaczyć ich porażki. Ogólnie rzecz biorąc, ta żałosna firma łamie prawo, gdyż pracownicy pracują nawet do 14 godzin dziennie. Myślę, że trzeba zgłosić to do odpowiednich organów. Pozdrawiam Was serdecznie ukochane lizusy. Trzymam kciuki za Waszą klęskę :-)

  • Stefan1021 S.
    • 1
    • 23. Kwi 2014

    !! NIE POLECAM !!
    Robert to kawał SKURWYsyna ! musiał mnieć bardzo trudne dzieciństwo!
    Nic dziwnego,że zabrał rodzine do Holandii bo się bał o ich żywot w Polsce za takie zachowanie powinni go zajebać , należy mu się taki wpierdol za to jak traktuje kobiety... Chodzi naćpany i sprawia mu satysfakcje jak inni cierpią nie ma za grosz kultury,stoi nad Tobą i w żywy ryj się wyśmiewa ze nie masz siły podła świnia ... JAK to mówią Robercik "TRAFI SWÓJ NA SWEGO" kwestia czasu zniszczą Cię tak jak ty niszczysz innych ... Wiem ze bawią Cię te opinie co wypisują tu na Twój temat,aleeee role się kiedyś odwrócą ...:) Zaczynałeś ćpunie Tak samo jak i my wszyscy a teraz wielki pan i władca ...:D Daleko na tym wózku nie pociągniesz bo się przekręcisz i tego Ci życze z całego serca...:D

    CO do kurdupla to ma jeden PLUS bo swobodnie może zaglądać kobietą w biust ... ha

    Najbardziej ogarnięty jest tam Kamil _ ma szacunek do ludzi ...

    szef-- Ten to dopiero jest mocny " ruszaj tą tłustą dupe " Ciekawa jestem jaka ma jego żona ze nie lubi puszystych ..:D

    OBOZ PRACY !

    • 06. Mar 2014

    W Griffioen w Mijdrecht to nie jest praca tylko obóz pracy. Ludzie zastanówcie sie trzy razy zanim tam pojedziecie. Przez telefon wszytsko niby dobrze milo jedziesz za dwa dni a na miejscu okazuje sie jedna wielka masakra. Po przyjeździe do biura czekalismy ok 11 godzin na az ktos sie nami zajmie i zawiezie do domkow, nie bylo gdzie spac siedzielismy na paletach przy torbach na tak zwanej kantynie. Po przyjezdzie do "domku" przezyłam szok w 4 pokojach 20 osob, jedna lazienka i kuchnia na wszytskich, grzyb na scianach. Praca to tragedia nie ma tam zadonych tasm wszystko robi na na kolanach, w wodzie po kostki. Ten cały pożal się boże kierownik Robet to kompletny d**ek. Do ludzi nie potrafi odzywac sie bez wyzwisk ma sie za boga. Nie uslyszysz od niego odpowiedzi innej niż k****, albo innego wyzwiska. Rzucał teksty typu "jestes taka k***a gruba to z*********j a może schudniesz", "jesteś tak tępa ze 8 razy ci powtorze toi tak nic nie zrozumiesz", jeżeli porosisz o pomoc to uslyszysz "może k***a mam to za ciebie zrobic?". Gdy chłopak chciał pomoc nam przy noszeniu skrzynek to Robert powiedział " niech k***a baby z*********ja jak bawoły bo do tego tu są" smiejąc sie przy tym. Stoi tylko nad głową z petem w mordzie i sie nabija z ludzi. o wyjściu do lazienki za potrzeba można zapomnieć, wyprostować się podczas pracy tez nie można bo dostaniesz wiązanke k**w. Przerwy sa dwie 15min i jedna 30min ale kiedy nie wiadomo i czy wogle bo to zalezy od humorku tego typka. Terror psychiczny to codzienność w tej "firmie". Dziewczyny płacza po nocach z bólu, nogi, kregoslup stopy... juz nie jedna straciła czucie w stopie. Jedyny plus to że poznalam tam super ludzi.

  • Zosiadik Z.
    • 1
    • 01. Lut 2014

    LUDZIE CO WY TO OPOWIADACIE TAM JEST JAKIS OBOZ CO MASZ G... DO POWIEDZENIA ROBERT UWAZA SIE ZA PANA I WŁADCE I JEGO JE... KOLEDZY CO TYLKO OPIERNICZAJA SIE A KOBIETY ROBIA JAK WOŁY ZEBY USIASC NIE MOZNA BYLO PRZESADA NIECH SAM KLECZY NA TYCH BLATACH .NAJLEPSZA JEST PANI IRENKA SPRAWIEDLIWA PRZEDE WSZYSTKIM . ODNOŚNIE MAŁEGO ZADUFANY W SOBIE KURDUPEL CWANIACZY BO JEST SZWAGREM ROBERTA .PORAŻKA

  • Alewstyd A.
    • 1
    • 03. Sty 2014

    Witam, pracowałam w tej firmie na szklarni przy pomidorach. Praca jest ciężka ale jeśli chcesz pracować to będziesz pracować. Jestem zadowolona pracowałam uczciwie, starałam i nie obijałam się. Z pieniędzy też jestem zadowolona mimo tego, że myślałam na początku, że wiele nie zarobię. A tu proszę taka niespodzianka. Każdą wypłatę miałam w terminie nikt mnie nie oszukał. Jeśli będę miała możliwość to na pewno wrócę. :) Polecam tym osobom którzy mogą i chcą ciężko pracować.

    • jak mozliwe ze robilas przy pomidorach jak ta firma ma tylko kwiaty. pewnie wynajeli cie do innej firmy wiec moze komentuj ta inna firme a nie ta

    • Dodaj komentarz
  • Milosnikseksu 8.
    • 1
    • 28. Paź 2013

    Hej Mona22M. co do twojego zdania to jestem gotowa potwierdzic to wiec zostaw swoje namiary to napewno sie odezwe Pozdrawiam

  • Mlody9690 M.
    • 1
    • 19. Paź 2013

    Praca nie jest aż tak ciężka ale na samym początku trzeba sie niezle nazapierdalac zeby sie przyzwyczaic do tempa i wysiłku jaki tam jest.Ploty jak w każdym miejscu , pierniesz i cała firma wie że to Ty . Moim zdaniem to nie jest firmma tylko jakiś blew.Stała ekipa która tam pracuje ma robote zawsze a Ty jako nowy siedzisz na dupie ,wyślą Cie raz na jakiś czas żeby zarobić na domek . Robert i Mały to 2pojeby. Robert to jeszcze ujdzie ale też myśli że jest kimś i może Cipowiedzieć wszystko i nic mu nie zrobią ale Mały to ostatni h.... Myśli że może wszystko wszystko i że jest najlepszy , opierdala Cie równoi za nic . Mu by sie przydał porządny wpierdol bo z nim to nie nada. Żeby tam wytrzymaćtrzeba mieć strasznie mocną psychike i nie przejmować sie niczym ani nikim . Da sie zarobić owszem ale odradzam tam jechac bo to nie jest firma .

  • Aniadec17 A.
    • 1
    • 17. Wrz 2013

    moim zdaniem praca jest ciezka no ale da sie przyzwyczaic. fakt faktem prace maja pupile roberta no ale ja tam na nia nie narzekalam . jesli chcecie zarobic to jedzcie tam polecam

    • hej Ja wam tez powiem i to potwierdzam ze w tej Firmie nie jest złe.ludzie jak ludzie kazdy cos powie drugiemu i wychodzi he dobra plotka. trzeba byc silnym i na takie cos uwagi nie zwracac .A co do pracy nie narzekam bo wkoncu jest jaka jest.komu sie nie podoba to niech nie przyjezdza i pozniej nie narzeka..a co do domku sa nie ktore z opowiesci faktycznie zle ja nie trafilam na taki domek co bym mogla sie rozplakac .nie .....wlasnie bylo milo, dobrze i przytulnie czulam sie jak w domu u mamy a jak ktos sobie nie radzi z jedna lazienka i wc to niech idzie tam z kod przyjechal tam napewno mu dadza luksus.ludzie to jest praca za granica a nie w polsce wkoncu musza wam dac domek zebyscie mogli gdzie spac,zjesc itp a to ze duzo osob jest na domku to nawet fajnie jest w ten sposob ludzi sie poznaje jacy naprawde sa a uwierzcie mi nie jedno widzialem i nie jedno slyszalem.nawet ciesze sie ze ten kierownik nawet taki do nas jest bo wkoncu robota by nie szła a my jako pracownicy bysmy sie opierdalali.wiec zamierzam tam wrocic i pracowac i nie narzekac

    • Proszę Cię... Aktualnie pracuję za 7 euro na rękę, a nie za 4 jak w griffionie, mieszkam w dwupiętrowym domu na 4 osoby, mam własną łazienkę, a w pracy nikt na mnie nie wrzeszczy i pracuję tempem jakim chcę. I TEŻ JESTEM W HOLANDII! A to wcale nie znaczy, że dam z siebie śmiecia robic. A narzekać mam prawo, bo to co się dzieje w grifionie to jakaś masakra, niczym nie przypominająca pracy w Holandii. Boot camp i tyle. Normalnym ludziom radzę się tam nie wybierać.

    • Dodaj komentarz
  • Olala O.
    • 1
    • 26. Maj 2013

    Ja też potwierdzam. Jeśli chodzi o dojazdy to oczywiście nie są płatne, a zdarza się, że trwają nawet 5 godzin dziennie, a pracy jest na 1,5 godziny. Na domkach rzeczywiście kiepsko. Kilkanaście osób na jeden prysznic i jeden wc. Trzeba też wspomnieć o czasie pracy który zawsze zaokrąglany jest przez kierownika co 15 minut, oczywiście nie na nasza korzyść. Jeśli pracujesz np. do 18:14 niestety te 14 minut już nie jest Twoje. Zdarzało się, że ktoś zaczął o 7:01 i kierownik wpisywał za tą minutę spóźnienia, że początek był o 8:00. Niby pracuje się na godziny, ale niestety w rzeczywistości jest nieco inaczej. Każda praca jest dokładnie weryfikowana (ile kto zrobił w jakim czasie). Każdego dnia 2, 3 lub 4 osoby najwolniejsze mają zabierane 1 lub 2 godziny z czasu pracy danego dnia. Praca niby nie ciężka, ale przy narzuconym krzykiem i gonieniem tempie można wykitować. Przerwy są 15 minutowe co 2 godziny, chyba, że w pobliżu jest kierownik to jak mu się zechce to przerwa będzie po 4 godzinach i to 5 minutowa. Dla mnie najcięższe było sadzenie sadzonek, gdzie przez kilkanaście godzin trzeba klęczeć na kolanach na mokrych drewnianych blatach. Wiele kobiet wracało wcześniej do kraju, ponieważ zaczynały mieć problemy z nogami. Była także sytuacja, gdzie dziewczynie odebrało czucie w nogach gdy schodziła po schodach i spadła z nich. Niestety nikt nawet nie zawiózł jej do lekarza, ani się nie zainteresował, sama podjęła decyzję o powrocie do domu.

    • to jest prawda sama mialam taki przypadek ze onie miałam czucia w nodze , a przede wszystkim nikt nie wie ile kto ma na godz porażka !!

    • Dodaj komentarz
  • Pati55 P.
    • 1
    • 20. Maj 2013

    Potwierdzam to co poniżej. Nie warto "zabijać się", gdy zarobki na rękę to od 3,4 do 5,4 Euro za godzinę. Każde biuro tylko nie te!

  • Sava5 S.
    • 2
    • 02. Mar 2013

    Nie polecam nikomu pracować dla Griffioen (siedziba Mijdrecht). Odbierasz telefon: "Jest praca! Przyjeżdżaj w ciągu 3 dni!", pakujesz się, jedziesz... W pierwszym tygodniu pracujesz 20-30 godzin (przy lepszych wiatrach 50), w drugim kilkanaście, w trzecim do pracy idziesz 2 dni po 3 godziny. Praca nie jest w jednym miejscu, jeździcie każdego dnia od 20 do 100 km w jedną stronę. Gdzie jedziesz dowiadujesz się tego samego dnia np. o 6:40 dostajesz telefon, że za 10 min ktoś po Was zajedzie. W końcu decydujesz się wstawać zawsze o 6, by nie było zaskoczenia. Wstajesz i czekasz na telefon, czasami do 8, 10, 12, a bardzo często nie doczekujesz się wcale. Ludzie, którzy pracują tam od kilku lat praktycznie zawsze mają pracę, gorzej z nowymi, a takich przyjeżdża 2 busy tygodniowo. Bywały dni, kiedy 100 km jechaliśmy przez 3 h, by przepracować 1,5 godziny... Warunki mieszkaniowe znośne, pomijając fakt, ze na domkach mieszka od 17 (1 łazienka, 4palniki na kuchence) do 25 osób oraz zażygane i zaszczane materace. Pieniądze są wypłacane co tydzień, od 3 tygodnia pracy, nigdy nie dostajesz wszystkiego co zarobiłeś, dopiero po zakończeniu pracy przychodzi tzw. wyrównanie, nie wydają tzw. solarisów (pisemne zestawienie zarobków, potrąceń itd.) przy wypłacie. Mi wyszła stawka 5,57 E netto (założenie 8,48 brutto). Jeszcze będę walczyła o swoje. Na koniec wspomnę o terrorze psychicznym i fizycznym, o traktowaniu ludzi jak "bydło" np. rzucanie w pracowników kartonami, krzyk, przekleństwa w ich kierunku itp. Terror wprowadzony również przez wieloletnich pracowników na domkach. Brak organizacji w firmie zarówno podczas pracy, jak i po brak jakiejkolwiek opieki, brak koordynatorów. Mimo, iż właścicielem jest Holender cała firmą zarządzają Polacy. W Griffioen się nie pracuje, tam się "zap***". Porównując z innymi firmami w Holandii szczerze odradzam.

  • Sava5 S.
    • 2
    • 02. Mar 2013

    Nie polecam nikomu pracować dla Griffioen (siedziba Mijdrecht). Odbierasz telefon: "Jest praca! Przyjeżdżaj w ciągu 3 dni!", pakujesz się, jedziesz... W pierwszym tygodniu pracujesz 20-30 godzin (przy lepszych wiatrach 50), w drugim kilkanaście, w trzecim do pracy idziesz 2 dni po 3 godziny. Praca nie jest w jednym miejscu, jeździcie każdego dnia od 20 do 100 km w jedną stronę. Gdzie jedziesz dowiadujesz się tego samego dnia np. o 6:40 dostajesz telefon, że za 10 min ktoś po Was zajedzie. W końcu decydujesz się wstawać zawsze o 6, by nie było zaskoczenia. Wstajesz i czekasz na telefon, czasami do 8, 10, 12, a bardzo często nie doczekujesz się wcale. Ludzie, którzy pracują tam od kilku lat praktycznie zawsze mają pracę, gorzej z nowymi, a takich przyjeżdża 2 busy tygodniowo. Bywały dni, kiedy 100 km jechaliśmy przez 3 h, by przepracować 1,5 godziny... Warunki mieszkaniowe znośne, pomijając fakt, ze na domkach mieszka od 17 (1 łazienka, 4palniki na kuchence) do 25 osób oraz zażygane i zaszczane materace. Pieniądze są wypłacane co tydzień, od 3 tygodnia pracy, nigdy nie dostajesz wszystkiego co zarobiłeś, dopiero po zakończeniu pracy przychodzi tzw. wyrównanie, nie wydają tzw. solarisów (pisemne zestawienie zarobków, potrąceń itd.) przy wypłacie. Mi wyszła stawka 5,57 E netto (założenie 8,48 brutto). Jeszcze będę walczyła o swoje. Na koniec wspomnę o terrorze psychicznym i fizycznym, o traktowaniu ludzi jak "bydło" np. rzucanie w pracowników kartonami, krzyk, przekleństwa w ich kierunku itp. Terror wprowadzony również przez wieloletnich pracowników na domkach. Brak organizacji w firmie zarówno podczas pracy, jak i po brak jakiejkolwiek opieki, brak koordynatorów. Mimo, iż właścicielem jest Holender cała firmą zarządzają Polacy. W Griffioen się nie pracuje, tam się "zap***". Porównując z innymi firmami w Holandii szczerze odradzam.

  • Iwonateterycz I.
    • 2
    • 1
    • 07. Lip 2011

    jest ok/

  • Iwonateterycz I.
    • 2
    • 1
    • 07. Lip 2011

    Praca fajna /Mi się podobało/pozdrawiam wszystkich////

    • Ja również tu pracowałam,fakt faktem praca wcale nie jest taka złą,a co do ludzi to wszędzie sie trafi na debili i psychike można sobie wszędzie popsuć no ale tam to chyba w szczególności,nikomu nie polecam...bo jak to się mówi jak sam/a nie zobaczysz to się nie przekonasz !

    • Dodaj komentarz